Nasze zmagania w okresie przedświątecznym
Blog > Komentarze do wpisu
Koszyczek

Zrobiłam w piątek i usztywnilam w sobotę - wodą z cukrem 1:1. Moim zdaniem jest trochę za miękki. No ale pierwsze koty za płoty. Malutki jest - może 5 cm wysokości. Zmieści się akurat 1 jajko.

 

koszyczek

 

środa, 21 lutego 2007, olimpijskie

Polecane wpisy

  • wreszcie

    udało mnie się zrobić fotke przed schowaniem wielkanocnych ozdób głęboko doszafy. pewnie już i tak nikt tu nie zagląda ale może w przyszłym roku ktoś pochwali.

  • Szydełkowe koszyczki

    Wydziergałam też kilka koszyczków, ale poniosłam sromotną klęskę jeśli chodzi o ich usztywnienie.

  • Koszyczek

    zrobiłam i usztywnilam w cukrze, proporcje 1:1. Rączkę usztywniłam osobno, a nastepnie doszyłam. Spodziewałam się, niestety, lepszego nieco efektu, no ale trudn

Komentarze
2007/02/21 15:39:26
Slodziak!!! Gosia z USA
-
2007/02/22 09:47:29
bardzo fajny taki maluch, jak rozumiem tylko z funkcją dekoracyjną, nie? :)
mam pytanko - czy podczas usztywniania to sie wszystko nie lepi?? nigdy nie usztywniałam cukrem i trochę się boję, że upaćkam siebie i wszystko wokół (bo na czymś to przecież trzeba usztywniać)
mogłabyś proszę dokładnie napisać na czym upinałaś?
pozdrawiam - iza
-
2007/02/22 12:55:12
Izuniu, specjalistą od usztywniania szydełkowych form jest Moteczek. To od niej dowiedzialam się, że trzeba zagotować cukier z wodą w proporcji 1:1 i naciągnąć na czymś co pasuje kształtem i wielkością. Ja użyłam takiej malutkiej chińskiej czareczki do herbaty, którą dostałam od mojego żółtego przyjaciela z Hong Kongu. Mniejsza od kieliszka do jajka, więc istotnie jest to taka malutka ozdóbka.
Nie wiem, czy to Moteczek zdradzila mi ten sekret, ale podobno ważne jest, by wyrób zanurzyć w cukrze suchy, a roztwór musi być lekko przestudzony, ale bardzo jeszcze gorący. Wyjmując wyciskasz dokładnie (uwaga, bo parzy) i nie ma obawy, że będzie się cukier rozchlapywał, ale zawsze można podłożyć plastkiowe woreczki. Z lepieniem się nie jest tak źle, choć umycie rąk jest konieczne, ale z krochmalem czy usztywniaczem jest dokładnie tak samo.
-
2007/02/25 21:54:38
Koszyczek śliczny, a usztywnianie w cukrze - jak sama stwierdziłaś nie jest takie straszne, tylko troszeczkę gorące. Jak to zrobiłaś, że tak szybko koszyczek Ci wysechł?
Moje "cukrzane" miseczki schły chyba tydzień, ale potem były bardzo sztywne.
Pozdrawiam serdecznie
-
2007/02/25 21:57:23
Przepraszam zapomiałam się podpisać - ten komentarz wyżej to Ja - Ja Moteczek